Adrianna Lepka

psycholożka, psychoterapeutka

Zdarzało Ci się myśleć: poradzę sobie sam_, nie potrzebuję nikogo? Jeśli zdarza Ci się to zawsze lub niemal zawsze gdy pojawia się w Twoim życiu kłopot, kryzys to raczej nie jest to po prostu cecha charakteru – siła, samodzielność, odporność, a raczej element wzorca, który psychologia określa jako unikowy styl przywiązania.

Unikowy styl przywiązania

Na pierwszy rzut oka osoby z tym stylem wyglądają na niezależne i pewne siebie. Nie proszą o pomoc, rzadko mówią o swoich emocjach, sprawiają wrażenie, że świetnie radzą sobie same. Ale pod tą samodzielnością kryje się często lęk przed bliskością i obawa, że pokazanie swoich uczuć skończy się odrzuceniem albo zawodem.

Skąd to się bierze?

John Bowlby, twórca teorii przywiązania, pisał, że nasze pierwsze relacje z opiekunami są jak mapa, którą nosimy potem w dorosłe życie. Jeśli dziecko wielokrotnie doświadcza tego, że jego potrzeby emocjonalne spotykają się z chłodem, bagatelizowaniem albo dystansem, zaczyna uczyć się, że lepiej tych potrzeb nie pokazywać. Mechanizm ten nie jest świadomy – to strategia przetrwania, która pozwala utrzymać kontakt z opiekunem, ale kosztem rezygnacji z otwartego przeżywania bliskości.

Mary Ainsworth potwierdziła teorię Bowlbiego w swoich badaniach. Dzieci o unikowym stylu przywiązania nie płakały, kiedy matka wychodziła z pokoju i zostawały z obcą osobą, i nie cieszyły się na jej powrót. Mogło się wydawać, że są odporne i samodzielne, ale badania pokazały, że wewnętrznie przeżywały stres (np. przyspieszony rytm serca). One po prostu nauczyły się, że okazywanie emocji nic nie daje, a czasem wręcz pogarsza sytuację.

Peter Fonagy i jego współpracownicy dodali do tego perspektywę mentalizacji, czyli zdolności rozumienia własnych uczuć i tego, co czują inni. Jeśli opiekun nie reaguje na emocje dziecka, to dziecko ma mniej okazji, żeby uczyć się tej umiejętności. W dorosłości objawia się to niechęcią do mówienia o emocjach, poczuciem, że są one czymś zbędnym albo zbyt trudnym do uniesienia.

Badania neurobiologiczne, m.in. Mikulincera i Shavera, pokazują, że u osób z unikowym stylem więzi widać to nawet w pracy mózgu. W momentach, które mogłyby wywołać emocjonalną reakcję, ich ciało migdałowate odpowiadające za przetwarzanie emocji, reaguje słabiej, a większą rolę przejmuje kora przedczołowa, czyli część odpowiedzialna za kontrolę poznawczą. Innymi słowy: takie osoby zamiast przeżywać, starają się analizować i dystansować.

Jak wygląda to w dorosłym życiu?

Styl unikowy nie ogranicza się tylko do relacji romantycznych. Pojawia się w przyjaźniach, w rodzinie, a także w pracy. Osoby z tym wzorcem mogą czuć się nieswojo, gdy ktoś okazuje im dużo ciepła i wsparcia. Bywa, że gdy relacja staje się zbyt bliska, zaczynają się wycofywać – czasem fizycznie, a czasem emocjonalnie, przez dystans, żarty (sarkazm), unikanie rozmów. Często bagatelizują swoje potrzeby: to nic takiego, inni mają gorzej, poradzę sobie sam_.

W kontekście zawodowym może to oznaczać trudność w proszeniu o pomoc i przekonanie, że najlepiej brać wszystko na własne barki. Z jednej strony może być to postrzegane jako zaleta – samodzielność i niezależność są cenione. Z drugiej jednak takie osoby często przeżywają ukryty stres, bo nie dają sobie prawa do oparcia się na zespole. W efekcie mogą czuć się przeciążone, (i rzeczywiście być przeciążone), a jednocześnie inni odbierają je jako zdystansowane czy mało dostępne emocjonalnie.

Potrzeby i droga do zmiany

To, co może pomóc, to stopniowe zdobywanie nowych doświadczeń – takich, w których bliskość okazuje się bezpieczna. Relacje, w których druga osoba jest cierpliwa, akceptująca i konsekwentnie obecna. Ważne jest też uczenie się rozpoznawania i nazywania emocji, a także sprawdzanie, czy własne lęki (np. przed złą oceną, opinią, krzywdą) mają pokrycie w rzeczywistości. Czasem wystarczy zatrzymać się i zadać sobie pytanie: co teraz czuję? i czy moje obawy są adekwatne do sytuacji?, nawet jeśli odpowiedź przychodzi powoli. Jeśli natomiast w twoim życiu nie ma satysfakcjonujących relacji, unikasz ludzi i jednocześnie czujesz, że jest to twój kłopot – poszukaj dobrego specjalisty-psychoterapeuty, który pomoże ci wypracować zdrowsze strategie radzenia sobie z budowaniem i pozostawaniem w relacji.

Warto też pamiętać, że unikowy styl nie jest czymś nieodwracalnym. To strategia obronna, której nauczyliśmy się w dzieciństwie. A skoro została wyuczona, można ją też stopniowo zmieniać, ucząc się, że proszenie o wsparcie nie oznacza słabości, a dzielenie się emocjami nie musi kończyć się odrzuceniem.

psychologia #mentalhealth #relacje #samorozwój #teoriaprzywiązania #attachmentstyle #bliskość #zaufanie #współpraca #unikowystylprzywiązania

Poznaj zespół Ponad Słowami

Zespół Ponad Słowami to zarówno doświadczeni / doświadczone jak i zdobywający doświadczenie psychoterapeuci i psychoterapeutki.

Pracujemy w różnych nurtach. Wszyscy, poza wykształceniem akademickim, ukończyliśmy (lub jesteśmy w trakcie) jednego z całościowych 4-letnich szkoleń w zakresie psychoterapii.

Stale rozwijamy swoje umiejętności i uzupełniamy wiedzę poprzez udział w szkoleniach, kursach i konferencjach naukowych.

Wszyscy pracujemy pod superwizją.